Tempera jajowa była spoiwem gęstym i szybko wysychającym, co utrudniało malującemu modelunek formy.
Stosowano środki powstrzymujące wysychanie, na przykład miód,
ale to nie dawało dobrych rezultatów i dlatego ułatwiano sobie pracę
jedynie przez odpowiednie nawarstwianie farby.
Nanoszono farbę dwoma sposobami: przez tzw. „punktowanie”, czyli kropeczkami albo przy pomocy kresek.
W odpowiedniej odległości, kreski lub kropki, zlewały się w jedną całość i dawały łagodne przejścia z tonu w ton.
Po takim modelunku odróżniamy temperę pokrytą lakierem od techniki olejnej.
W obrazach o mniejszych rozmiarach udawało się nieraz uzyskać swobodny
modelunek temperą bez posługiwania się kreskami lub kropkami.
Według Cenniniego proces malowania przebiegał następująco:
Najpierw malowano tło, ubrania, a na końcu twarze.
Ciało malowano na podmalówku z ziemi zielonej, nieco rozbielonej,
a tony różowe (rozbielony cynober) kładziono tak, aby prześwitywał
zielony podmalówek.
Malowano od tonów ciemnych, stopniowo przechodząc do świateł. Na samym końcu kładziono tzw. „bliki” prawie z samej bieli.
Po namalowaniu ciała malowano oczy, usta i nozdrza.
Czasem łączono technikę temperową z klejową. Jako kleju używano zawsze delikatnego kleju pergaminowego.
Na północy (Niemcy) używano kleju roślinnego (gumy). Spoiwo klejowe
było bardziej płynne i łatwiej było opracowywać nim delikatne formy.
Często na spoiwie klejowym malowano włosy. Bardziej płynny klej
pozwalał na wyciągnięcie dłuższych kresek.
Niektóre barwniki, np. niebieskie, zawsze w technice temperowej były ucierane na kleju, gdyż z żółtkiem zmieniały kolor.